Pieczone jabłka są dobre na wszystko...Działają na rozbite kolano, na "mamo, czy mogę dostać coś słodkiego?", na dzieci z sąsiedztwa, które wpadły z towarzyską wizytą do twoich :-)
A to deser prosty, szybki i na pewno zdrowy (ale o tym cicho sza, nie mówimy dzieciom:-) Jak już uda wam się pięknie jabłko wydrążyć (to zadanie lepiej zostawić dorosłym), wypełnijcie je czymś pysznym - my przetestowaliśmy już kilka "wypełniaczy":-) 1. miód i rodzynki 2. prażone płatki migdałowe zmieszane z odrobiną śmietanki i cynamonem 3. żurawina 4. posiekane daktyle z sokiem pomarańczowym 5. orzechy z serkiem homogenizowanym, cynamon, goździki
Za każdym razem wymyślanie, czym wypełnimy jabłka i sama czynność wypełniania jest jedną z najlepszych zabaw (dla tych młodszych ale i starszych domowników też:-)
Mamy prawdziwie marchewkowy tydzień...Delektujemy się marchewką w każdej postaci - a to z powodu zaopatrzenia naszych kuchennych zapasów przez ogródkową marchewkę w sporej ilości:-) Były już marchewkowe chipsy (szybki przepis tu), teraz bawimy się w robienie marchewkowego ciasta.
Ulubiony przepis 5 latka (bo można wszystko zmieszać razem:-): - 300 g mąki (można pół na pół z razową) - łyżeczka proszku, łyżeczka sody - 2 łyżeczki cynamonu (można dodać też imbiru) - 100 g brązowego cukru - 4 jajka - 250 ml oleju - starte 4-5 marchewek (ok. 200 g)
Można dodać: orzechy, pocięte na kawałeczki winogrona albo ananasy z puszki. Pieczemy około 40 minut w 180 stopniach (zawsze zaglądamy do piekarnika, bo czas może być różny)
Pyszne na ciepło :-) I zawsze wychodzi:-) I jaka zabawa dla całej rodziny (dla jednych w robieniu, dla innych w jedzeniu:-)